Przesiedlanie rodzin ... wcześniej czy każdego pszczelarza ten temat spotka, ponieważ każdy ul powinien być okresowo odkażany i poddany naprawie oraz konserwacji. Gdy przenosimy pszczoły do takiego samego typu ula wtedy jest to czynność łatwa do wykonania. Rodziny najłatwiej przesiedlać wczesna wiosną, gdy są jeszcze słabe, a w gnieździe jest mało czerwiu.
Gdy już przełożymy rodzinę do przygotowanego ula i okazuje się, że ramki są za małe wtedy wystarczy przymocować je do górnej beleczki nowej ramki i zawiesić w nowym ulu. W przeciwnym razie wycinamy część plastra zawierającą czerw i miód i wprawiamy do nowej ramki. Przy tej czynności pamiętamy o prawidło - deseczce, wymiarami dopasowanej do wewnętrznego światła ramki. Plaster po wprowadzeniu do nowej ramki przymocowujemy aby nie wypadł.
Jak przy wcześniejszych zabiegach tak i przy tym obowiązuje kilka zasad.
- Ostawiamy stary ul o pół metra i obracamy go o 90 stopni.
- Ustawiamy nowy ul na miejscu starego i przenosimy plastry razem z pszczołami i uwaga !! zapamiętujemy kolejność wkładanych plastrów przy budowie gniazda w nowym ulu, czyli jak były poukładane w starym to tak samo w nowym.
- Pozostałe pszczoły wymiatamy bezpośrednio do nowego i uważamy by nie zgubić matki.
- Pusty ul odstawiamy i szczelnie zamykamy.
Inaczej postępujemy przy przenoszeniu pszczół do innego typu ula. Jest to dużo bardziej pracochłonne i trudniejsze.
Tak więc:
- Aby zmniejszyć sobie ilość pracy, przenosimy tylko plastry z czerwiem.
- Prace planujemy tak by dzień był słoneczny i ciepły.
- Prace przygotowawcze wykonujemy wcześniej , a gdy już mamy otwarty ul ograniczamy się do niezbędnego minimum.
- Pusty ul odsuwamy do tyłu, a na jego miejsce ustawiamy nowy, ocieplony ul i który ma zatwory, plastry z pokarmem i ramki z węzą. Pszczoły lotne wejdą już do nowego ula.
- Zmiatamy pszczoły nad nowym ulem z plastra z czerwiem i przycinamy go do ściśle określonych wymiarów.
- Zabezpieczamy przecięty plaster, wstawiamy do nowej ramki i przymocowujemy z dwóch stron do czasu przebudowania go przez pszczoły do beleczek ramkowych.
- Zarzynki z miodem i plastry z pokarmem po odsklepieniu wstawiamy za zatwór do oczyszczenia.
- Przycinanie plastrów jest konieczne gdy przekładamy je z ramki dadanowskiej lub warszawskiej poszerzanej do wielkopolskiej.
- Gdy przekładamy je z plastrów wielkopolskich do dadanowskich lub warszawskich poszerzanych wtedy tylko obcinamy "wąsy" w ramkach wielkopolskich.
I to chyba wszystko z czym dziś chciałam się z wami podzielić ...
Jest to blog o pszczołach ubarwiony fotografiami pszczół i przyrody ...
niedziela, 6 września 2015
piątek, 4 września 2015
Technika - poszerzanie gniazda rodziny pszczelej
Wróćmy do wiosny i zastanówmy się nad problemem poszerzania gniazda !
Pszczelarze doświadczeni i ci, którzy już tą czynność wykonywali zdają sobie sprawę, że by poszerzyć rodzinę pszczelą potrzebne są pewne umiejętności. Należy zadbać, aby matce nie brakowało miejsca do czerwienia, które w końcu kwietnia jest bardzo intensywne, pamiętając o tym, że o tej porze roku wciąż ubywa pszczół robotnic. Do poszerzenia gniazda wykorzystuje się plastry z jasnobrązowym suszem, którego już wygryzło się jedno pokolenie pszczół, a nie uszkodzonego przez myszy albo motylicę.
Oto kilka zasad do poszerzania gniazda:
- Pamiętajmy aby dodawać plastry z umiarem. Poszerzenia gniazda na wyrost może spowodować oziębienie gniazda, zahamować rozwój i kondycje rodziny, zwłaszcza jeżeli poszerza się w czasie niepogody.
- Gniazdo poszerza się wówczas gdy skrajne plastry w gnieździe są obsiadane przez pszczoły na czarno.
- Gdy zauważymy, że pszczoły wiszą w nadmiarze pod ramkami lub są zgromadzone za zatworem, to jest to sygnał do tego by powiększyć gniazdo.
- Dostawiamy 2 - 3 plastry z obu stron rodziny, pomiędzy ostatnim plastrem zaczerwionym, a plastrem okrywowym.
- Gdy dostrzegamy czerw na plastrach okrywowych, to jest to sygnałem o braku miejsca do czerwienia, a często również o braku pokarmu w rodzinie.
- Poszerzanie gniazda węzą można rozpocząć w chwili pobielania plastrów woskiem.
Do połowy maja gniazda staramy się utrzymać ciasno by było łatwiej pszczołom je ogrzać czerw. Jest to okres padania starych pszczół i rodzina często jest mocno osłabiona. Tylko silne rodziny wymagają poszerzenia gniazda po upływie 10 - 12 dni od pierwszego przeglądu. Wystarczy sprawdzić ostatni plaster i jeżeli jest na nim czerw dodajemy następny najlepiej jako przedostatni. Jeżeli na ostatnim plastrze znajdują się nie tylko jaja, ale i czerw kryty, to znaczy, że spóźniliśmy się. Zależnie od pogody następny przegląd i poszerzenie gniazda przeprowadzamy po upływie 7 - 10 dni.
Do momentu pobielenia plastrów, co jest oznaka, że woszczarki wzięły się do pracy, gniazda poszerzamy tylko plastrami przynajmniej raz przeczerwionymi, ponieważ plastry dziewicze matki omijają i niezaczerwione.
Wielu pszczelarzy twierdzi, że do póki nie zakwitnie rzepak nie powinno stosować się węzy, gdyż ogranicza to produkcje miodu. Jednak stosowanie w tym okresie węzy, nawet 10 - 15 arkuszy, zwiększa produkcyjność rodzin, gdyż utrzymuje nastrój pracy i zapobiega nastrojowi rojowemu.
Weterynarze jednak zalecają wymianę plastrów w 100% corocznie, a ma to szczególne znaczenie od momentu pojawienia się warrozy. Występuje ponieważ niebezpieczeństwo kumulowania się w wosku pozostałości leków i dlatego nie zaleca się przetrzymywania plastrów, które wielokrotnie poddawane są zabiegom zwalczania Varroa.
Pszczelarze doświadczeni i ci, którzy już tą czynność wykonywali zdają sobie sprawę, że by poszerzyć rodzinę pszczelą potrzebne są pewne umiejętności. Należy zadbać, aby matce nie brakowało miejsca do czerwienia, które w końcu kwietnia jest bardzo intensywne, pamiętając o tym, że o tej porze roku wciąż ubywa pszczół robotnic. Do poszerzenia gniazda wykorzystuje się plastry z jasnobrązowym suszem, którego już wygryzło się jedno pokolenie pszczół, a nie uszkodzonego przez myszy albo motylicę.
Oto kilka zasad do poszerzania gniazda:
- Pamiętajmy aby dodawać plastry z umiarem. Poszerzenia gniazda na wyrost może spowodować oziębienie gniazda, zahamować rozwój i kondycje rodziny, zwłaszcza jeżeli poszerza się w czasie niepogody.
- Gniazdo poszerza się wówczas gdy skrajne plastry w gnieździe są obsiadane przez pszczoły na czarno.
- Gdy zauważymy, że pszczoły wiszą w nadmiarze pod ramkami lub są zgromadzone za zatworem, to jest to sygnał do tego by powiększyć gniazdo.
- Dostawiamy 2 - 3 plastry z obu stron rodziny, pomiędzy ostatnim plastrem zaczerwionym, a plastrem okrywowym.
- Gdy dostrzegamy czerw na plastrach okrywowych, to jest to sygnałem o braku miejsca do czerwienia, a często również o braku pokarmu w rodzinie.
- Poszerzanie gniazda węzą można rozpocząć w chwili pobielania plastrów woskiem.
Do połowy maja gniazda staramy się utrzymać ciasno by było łatwiej pszczołom je ogrzać czerw. Jest to okres padania starych pszczół i rodzina często jest mocno osłabiona. Tylko silne rodziny wymagają poszerzenia gniazda po upływie 10 - 12 dni od pierwszego przeglądu. Wystarczy sprawdzić ostatni plaster i jeżeli jest na nim czerw dodajemy następny najlepiej jako przedostatni. Jeżeli na ostatnim plastrze znajdują się nie tylko jaja, ale i czerw kryty, to znaczy, że spóźniliśmy się. Zależnie od pogody następny przegląd i poszerzenie gniazda przeprowadzamy po upływie 7 - 10 dni.
Do momentu pobielenia plastrów, co jest oznaka, że woszczarki wzięły się do pracy, gniazda poszerzamy tylko plastrami przynajmniej raz przeczerwionymi, ponieważ plastry dziewicze matki omijają i niezaczerwione.
Wielu pszczelarzy twierdzi, że do póki nie zakwitnie rzepak nie powinno stosować się węzy, gdyż ogranicza to produkcje miodu. Jednak stosowanie w tym okresie węzy, nawet 10 - 15 arkuszy, zwiększa produkcyjność rodzin, gdyż utrzymuje nastrój pracy i zapobiega nastrojowi rojowemu.
Weterynarze jednak zalecają wymianę plastrów w 100% corocznie, a ma to szczególne znaczenie od momentu pojawienia się warrozy. Występuje ponieważ niebezpieczeństwo kumulowania się w wosku pozostałości leków i dlatego nie zaleca się przetrzymywania plastrów, które wielokrotnie poddawane są zabiegom zwalczania Varroa.
środa, 2 września 2015
I znów technika - zapobieganie rabunkom w pasiece
Witajcie ! tak jak obiecałam napiszę dziś o rabunkach w pasiece.
Musimy pamiętać, że rabunek w pasiece to poważne straty. Grozi utratą matki, ucieczką pszczół z rodziny wyrabowanej lub całkowite wyrabowanie rodziny. taki rabunek przeszkadza tez pszczelarzowi podczas prac przy ulach (doświadczyliśmy tego ostatniej soboty podczas zmniejszania gniazd - pisałam o tym), lecz to nie wszystko; takie rabunki to przede wszystkim przenoszenie różnych chorób. Wraz z miodem przenoszone są zarazki zgnilca, grzybicy i pozostałych chorób.
Oto kilka oznak, po których możemy rozpoznać, że właśnie nastąpił rabunek:
- Walki pszczół na mostku przed wylotkim: szarpanie, skłębianie.
- Rabujące pszczoły starają się dostać do rabowanego ula wszystkimi możliwymi szczelinami: w ścianach czy pod daszkiem.
- Pszczoły wysyłane na rabunek pozbawiane są włosków i stają się błyszczące i czarne.
- Przed wylotem leży sporo zażądlonych pszczół.
- Gdy zauważymy, że w godzinach wieczornych panuje duży ruch pszczół robotnic nad wylotem w rodzinach rabowanych jak i w rodzinach rabujących.
- Pszczoły rabujące nie żądlą i nie reagują na dym. Więc pszczelarzu na nic odymianie takiej akcji, a gdy otworzysz rabowany ul pszczoły z głośnym brzęczeniem wzlatują gwałtownie do góry.
Pamiętając o zagrożeniach wynikających z rabunków musimy pamiętać
- By w czasie przeglądów nie wystawiać i nie pozostawiać na pasieczysku plastrów i innych sprzetów.
- W czasie gdy brak pożytku z przeglądem musimy uwinąć się szybko i sprawnie, a przede wszystkim bezpiecznie. wielkość dostosowujemy do siły rodziny.
- Zmniejszyć otwory wylotowe
- Możemy tez próbować wyeliminować matkę gdy zaobserwujemy u takiej rodziny skłonności do rabunków.
- Starać się by ule były szczelne.
- Pszczelarze nie rozlewajmy syropów podczas karmienia.
- Gdy pszczoły padały podczas zimowli, ul taki solidnie zabezpieczyć i wywieź z pasieczyska.
- Jest też możliwość pomocy rodzinie rabowanej: zamykając otwór wylotowy mokrą trawą, można też spryskać wodą przednią ścianę ula.
To wszystko na teraz.
Wracam za nie długo :)
Musimy pamiętać, że rabunek w pasiece to poważne straty. Grozi utratą matki, ucieczką pszczół z rodziny wyrabowanej lub całkowite wyrabowanie rodziny. taki rabunek przeszkadza tez pszczelarzowi podczas prac przy ulach (doświadczyliśmy tego ostatniej soboty podczas zmniejszania gniazd - pisałam o tym), lecz to nie wszystko; takie rabunki to przede wszystkim przenoszenie różnych chorób. Wraz z miodem przenoszone są zarazki zgnilca, grzybicy i pozostałych chorób.
Oto kilka oznak, po których możemy rozpoznać, że właśnie nastąpił rabunek:
- Walki pszczół na mostku przed wylotkim: szarpanie, skłębianie.
- Rabujące pszczoły starają się dostać do rabowanego ula wszystkimi możliwymi szczelinami: w ścianach czy pod daszkiem.
- Pszczoły wysyłane na rabunek pozbawiane są włosków i stają się błyszczące i czarne.
- Przed wylotem leży sporo zażądlonych pszczół.
- Gdy zauważymy, że w godzinach wieczornych panuje duży ruch pszczół robotnic nad wylotem w rodzinach rabowanych jak i w rodzinach rabujących.
- Pszczoły rabujące nie żądlą i nie reagują na dym. Więc pszczelarzu na nic odymianie takiej akcji, a gdy otworzysz rabowany ul pszczoły z głośnym brzęczeniem wzlatują gwałtownie do góry.
Pamiętając o zagrożeniach wynikających z rabunków musimy pamiętać
- By w czasie przeglądów nie wystawiać i nie pozostawiać na pasieczysku plastrów i innych sprzetów.
- W czasie gdy brak pożytku z przeglądem musimy uwinąć się szybko i sprawnie, a przede wszystkim bezpiecznie. wielkość dostosowujemy do siły rodziny.
- Zmniejszyć otwory wylotowe
- Możemy tez próbować wyeliminować matkę gdy zaobserwujemy u takiej rodziny skłonności do rabunków.
- Starać się by ule były szczelne.
- Pszczelarze nie rozlewajmy syropów podczas karmienia.
- Gdy pszczoły padały podczas zimowli, ul taki solidnie zabezpieczyć i wywieź z pasieczyska.
- Jest też możliwość pomocy rodzinie rabowanej: zamykając otwór wylotowy mokrą trawą, można też spryskać wodą przednią ścianę ula.
To wszystko na teraz.
Wracam za nie długo :)
wtorek, 1 września 2015
Czas kończyć sezon
Witajcie!
W sobotę zapadła decyzja, że czas kończyć sezon i pierwszym krokiem to zmniejszenie gniazd. Więc zabraliśmy się, a raczej mój mąż zabrała się za ustawianie gniazd na zimę.
Przeglądając ule okazało się, że jest jeszcze coś co można było im skraść bo pszczoły ogłupiane upałami nadal noszą do ula i matki czerwią na potęgę.
Latem w ulu są wszystkie ramki od ściany do ściany. W chwili obniżenia temperatury powietrza, rodzina skupia się coraz ściślej w jeden kłąb. Temperatura zewnętrzna kłębu nie spada poniżej 12 stopni, wewnętrzna waha się w granicach 14-35 stopni. W tym kłębie pszczoły nie ogrzeją wszystkich ramek, całego pokarmu i istnieje ryzyko, że rozbiją się na mniejsze grupy, ale niestety bez matki w tych grupkach osypią się. Zbyt obszerne gniazdo prowadzi do skraplania się pary wodnej, pleśnienia plastrów i wnętrza ula, fermentacji miodu, obniżenia temperatury kłębu. Pszczelarze muszą zmniejszać ilość ramek w ulu, poprzez wyjęcie niepotrzebnych plastrów, najczęściej starych, ciemnobrązowych jak i jasnych, żółtych i niezaczerwionych.
Zostawił im ramki z czerwiem i z zebranym pokarmem. W środku gniazda nie mogą zostać puste plastry lub plastry z pyłkiem (pierzgą). Kłąb pszczeli może się zatrzymać na takich ramkach i pomimo, że na następnych plastrach znajduje się pokarm to już dalej nie przejdzie i osypie się z głodu. Takie nieprawidłowe ustawienie gniazda jest najczęstszą przyczyną padania pszczół w trakcie zimowli. Ramki puste bądź z pierzgą nie mają prawa zostać w środku ula. Ramki z pierzgą należy przestawić na skraj gniazda.Pszczoły na jesieni muszą gęsto obsiadywać plastry, a uliczki powinny być przepełnione pszczołami. Dostosowujemy ilość plastrów do liczebności rodziny. Przegląd ten, robimy szybko, aby nie wywołać rabunków.
Niestety mimo wszelkich starań nie udało się uniknąć rabunku, a oprócz tego przy takich upałach wylęgły się gromadnie na ule.
Starajmy się także wziąć pod uwagę kolor plastrów, w ulu powinny znajdować się plastry o tym samym odcieniu. Tomek wyjął ramki „dziewicze”, nie zaczerwione, nie odbudowane płyty węzy, a także ramki pracy z czerwiem trutowym. Jeśli widzimy, że rój jest słaby, to trzeba zrobić niewielkie otwory w kształcie koła w środkach plastrów o średnicy nie większej niż 5-6 cm. Pozwoli to słabym rodzinom na przemieszczanie kłębu. Wyjęte ramki strząsnął z pszczół i przełożył koło ula. Pszczoły osuszą w ten sposób plastry przeniosą resztki pokarmu do gniazda. Tak osuszone plastry należy wyjąć przed zimą i schować w komórce/pracowni.
W sobotę zapadła decyzja, że czas kończyć sezon i pierwszym krokiem to zmniejszenie gniazd. Więc zabraliśmy się, a raczej mój mąż zabrała się za ustawianie gniazd na zimę.
Przeglądając ule okazało się, że jest jeszcze coś co można było im skraść bo pszczoły ogłupiane upałami nadal noszą do ula i matki czerwią na potęgę.
Latem w ulu są wszystkie ramki od ściany do ściany. W chwili obniżenia temperatury powietrza, rodzina skupia się coraz ściślej w jeden kłąb. Temperatura zewnętrzna kłębu nie spada poniżej 12 stopni, wewnętrzna waha się w granicach 14-35 stopni. W tym kłębie pszczoły nie ogrzeją wszystkich ramek, całego pokarmu i istnieje ryzyko, że rozbiją się na mniejsze grupy, ale niestety bez matki w tych grupkach osypią się. Zbyt obszerne gniazdo prowadzi do skraplania się pary wodnej, pleśnienia plastrów i wnętrza ula, fermentacji miodu, obniżenia temperatury kłębu. Pszczelarze muszą zmniejszać ilość ramek w ulu, poprzez wyjęcie niepotrzebnych plastrów, najczęściej starych, ciemnobrązowych jak i jasnych, żółtych i niezaczerwionych.
Zostawił im ramki z czerwiem i z zebranym pokarmem. W środku gniazda nie mogą zostać puste plastry lub plastry z pyłkiem (pierzgą). Kłąb pszczeli może się zatrzymać na takich ramkach i pomimo, że na następnych plastrach znajduje się pokarm to już dalej nie przejdzie i osypie się z głodu. Takie nieprawidłowe ustawienie gniazda jest najczęstszą przyczyną padania pszczół w trakcie zimowli. Ramki puste bądź z pierzgą nie mają prawa zostać w środku ula. Ramki z pierzgą należy przestawić na skraj gniazda.Pszczoły na jesieni muszą gęsto obsiadywać plastry, a uliczki powinny być przepełnione pszczołami. Dostosowujemy ilość plastrów do liczebności rodziny. Przegląd ten, robimy szybko, aby nie wywołać rabunków.
Niestety mimo wszelkich starań nie udało się uniknąć rabunku, a oprócz tego przy takich upałach wylęgły się gromadnie na ule.
Starajmy się także wziąć pod uwagę kolor plastrów, w ulu powinny znajdować się plastry o tym samym odcieniu. Tomek wyjął ramki „dziewicze”, nie zaczerwione, nie odbudowane płyty węzy, a także ramki pracy z czerwiem trutowym. Jeśli widzimy, że rój jest słaby, to trzeba zrobić niewielkie otwory w kształcie koła w środkach plastrów o średnicy nie większej niż 5-6 cm. Pozwoli to słabym rodzinom na przemieszczanie kłębu. Wyjęte ramki strząsnął z pszczół i przełożył koło ula. Pszczoły osuszą w ten sposób plastry przeniosą resztki pokarmu do gniazda. Tak osuszone plastry należy wyjąć przed zimą i schować w komórce/pracowni.
Pszczoły nasze zaczęły latać jak szalone ... były wszędzie. Ule były oblepione w powietrzu były ich tysiące były też koło domu, w tunelach w których rosną warzywa nie mogłam podejść z aparatem. Rabowały się na wzajem, a przy tym cięły. Wyglądało to tak jakby się roiły.
Kluczem do przetrwania zimy jest właściwe nakarmienie
pszczół. Jedna rodzina pszczela powinna dostać minimum dziesięć
kilogramów cukru. Pamiętajcie aby dać jednak 12 lub nawet 15 kg cukru na
rozwój wiosenny. Pokarmu nie może zabraknąć, lepiej dać więcej i „spać”
spokojnie, niż stracić rój z głodu. Pszczoły należy zakarmić najpóźniej
do 15 września. Podany syrop cukrowy w różnych dawkach mają przerobić
stare pszczoły, które i tak zginą przed zimą. Należy więc oszczędzić
młode pszczoły zimowe i nie dokarmiać ich po tej dacie. Przerabianie i
rozkładanie syropu cukrowego jest wykańczającą pracą w ulu. Pszczoły
wygryzione między 20 lipca a 30 sierpnia to pszczoły, które wchodzą w
skład kłębu zimowego. Z pszczół robotnic, które wygryzły się z komórek.
Podkarmianie należy rozpocząć sierpniu po ostatnim miodobraniu, nie zwlekajmy z karmieniem. Manewr ten, stosujemy pod warunkiem, że nie będziemy już
brali miodu (ryzyko zafałszowania). Nasze podopieczne zużywają zimą od 7
do 15 kg pokarmu. Wlewanie syropu do podkarmiaczek powinno odbywać się
po zachodzie słońca tak aby nie spowodować rabunków.
Na temat rabunków napiszę w następnej notatce postaram się też napisać jak temu zaradzić.
Dobrze zadbane pszczoły i solidne przygotowania zaowocują sukcesem i siłą w następnym sezonie.
piątek, 28 sierpnia 2015
Cd. technicznych spraw - łączenie rodzin.
W dzisiejszej notce chcę wam napisać o sposobach łączenia rodzi, a że wykonuje się to przez cały sezon pasieczny dość często, więc jest to temat aktualny.
Pszczelarze wiedzą, że wiosną w ten sposób wzmacniane są rodziny bez matki, rodziny bardzo słabe lub rodziny z wadliwą matką. Łączenie rodzin odbywa się też po wykorzystaniu wszystkich pożytków i ma na celu przygotowanie silnych rodzin do zimowli.
Są pewne zasady łączenia, które powinny być zastosowane. Wiemy iż każda rodzina posiada swój własny odrębny zapach dlatego bardzo możliwe jest, że podczas takiej operacji pszczoły ścinają się i aby temu zapobiec należy stosować poniższe zasady:
- Rodziny bezmateczne łączymy z z rodziną pełnowartościową - nigdy odwrotnie ! To tak samo jak z kwasem ... "reakcja może zwalić nas z nóg".
- Około godziny przed łączeniem wyrównujemy zapachy w obydwóch rodzinach i do tego możemy wykorzystać np. krople miętowe (do rzadkiego syropu dodać niewielką ilość kropli i takim roztworem spryskać rodziny. Jeszcze lepszym sposobem jest wykorzystanie kryształków kamfory. Odrobinę wrzucamy na dennice przez wylot. Bardzo intensywny zapach szybko rozejdzie po gniazdach.
- Matkę zamykamy w klateczce zamkniętej ciastem tak aby pszczoły nie ścięły matki.
- Nie wolno łączyć rodzin zdrowych z chorymi (tego chyba nie trzeba wyjaśniać sprawa jest oczywista)
- Wiosną pszczoły pomimo odrębnego zapachu i wrogiego odnoszenia do pszczół innego pnia, łączą się bez dodatkowych zabiegów.
- Co niektórzy pszczelarze zalecają aby rodziny, które mieszkają od siebie w oddaleniu przybliżać do siebie stopniowo. Jest to jednak sposób zbyt pracochłonny i dlatego przeważnie pszczelarze rezygnują z tej metody. Dobrym efekt jednak jest osierocenie rodziny. Pszczoły pozostawione 1 - 2 dni bez matki dołączają do innej rodziny nie powracając na stare miejsce. Jeszcze inni wywożą pszczoły na inne pasieczysko oddalone co najmniej o 3 km wówczas można łączyć rodziny zaraz po przywiezieniu.
- W ulu zwanym stojakiem łączenie pszczół jest najprostsze, a mianowicie rodziny znajdujące się w oddzielnych korpusach oddziela się od siebie gazetą. pszczoły stopniowo przegryzają gazetę i tworzą jedna rodzinę.
I to by było wszystko. Pozdrawiam !
Pszczelarze wiedzą, że wiosną w ten sposób wzmacniane są rodziny bez matki, rodziny bardzo słabe lub rodziny z wadliwą matką. Łączenie rodzin odbywa się też po wykorzystaniu wszystkich pożytków i ma na celu przygotowanie silnych rodzin do zimowli.
Są pewne zasady łączenia, które powinny być zastosowane. Wiemy iż każda rodzina posiada swój własny odrębny zapach dlatego bardzo możliwe jest, że podczas takiej operacji pszczoły ścinają się i aby temu zapobiec należy stosować poniższe zasady:
- Rodziny bezmateczne łączymy z z rodziną pełnowartościową - nigdy odwrotnie ! To tak samo jak z kwasem ... "reakcja może zwalić nas z nóg".
- Około godziny przed łączeniem wyrównujemy zapachy w obydwóch rodzinach i do tego możemy wykorzystać np. krople miętowe (do rzadkiego syropu dodać niewielką ilość kropli i takim roztworem spryskać rodziny. Jeszcze lepszym sposobem jest wykorzystanie kryształków kamfory. Odrobinę wrzucamy na dennice przez wylot. Bardzo intensywny zapach szybko rozejdzie po gniazdach.
- Matkę zamykamy w klateczce zamkniętej ciastem tak aby pszczoły nie ścięły matki.
- Nie wolno łączyć rodzin zdrowych z chorymi (tego chyba nie trzeba wyjaśniać sprawa jest oczywista)
- Wiosną pszczoły pomimo odrębnego zapachu i wrogiego odnoszenia do pszczół innego pnia, łączą się bez dodatkowych zabiegów.
- Co niektórzy pszczelarze zalecają aby rodziny, które mieszkają od siebie w oddaleniu przybliżać do siebie stopniowo. Jest to jednak sposób zbyt pracochłonny i dlatego przeważnie pszczelarze rezygnują z tej metody. Dobrym efekt jednak jest osierocenie rodziny. Pszczoły pozostawione 1 - 2 dni bez matki dołączają do innej rodziny nie powracając na stare miejsce. Jeszcze inni wywożą pszczoły na inne pasieczysko oddalone co najmniej o 3 km wówczas można łączyć rodziny zaraz po przywiezieniu.
- W ulu zwanym stojakiem łączenie pszczół jest najprostsze, a mianowicie rodziny znajdujące się w oddzielnych korpusach oddziela się od siebie gazetą. pszczoły stopniowo przegryzają gazetę i tworzą jedna rodzinę.
I to by było wszystko. Pozdrawiam !
czwartek, 27 sierpnia 2015
Cd. technicznych spraw - jak osadzić rój?
Wiem, wiem zbliżamy się do końca sezonu wielkimi krokami, ale informacje możemy zdobywać cały rok.
W tym roku już nie wykorzystacie informacji na temat osadzania roju lecz wiosną pewnie się przydadzą, a więc ...
Nie istotne czy jest to zakupiona czy złapana rójka postępujemy tak samo. Obsadzamy je w starym lub w nowym ulu. Pamiętamy, że stary ul musi być odkażony. Od ula wstawiamy ramki z węnzem. Pszczoły z rojnicy wysypujemy zdecydowanym energicznym ruchem na przygotowane wcześniej ramki, przykrywamy powałką i zamykamy daszkiem. W ten sposób osadzić rójkę możemy o każdej porze dnia i jest sposób szybki i skuteczny.
Następnego dnia korygujemy wielkość gniazda dostawiając węzę lub zmniejszając ilość wcześniej dodanych ramek. I bardzo istotna rzecz ... sprawdzamy obecność matki w roju. Odciągnięte mateczniki na ramce świadczą o braku matki.
Innym sposobem osadzania roju jest wysypanie pszczół z rojnicy na pomost łączący z wcześniej przygotowanym ulem i pozwolenie pszczołom na powolne wejście.
Oba te sposoby mają swoich zwolenników i są tez tacy, którzy krytykują ... spotkałam się z krytyką wsypywania pszczół od góry.
Aby zapobiec ucieczce roju z ula można dodać ramkę z czerwiem. Po dwóch dniach możemy rozpocząć podkarmianie roju syropem cukrowym.
Jeśli mamy do czynienia z rojem niewiadomego pochodzenia, a czasem zdarza się, że sąsiedzi lub znajomi proszą nas o zajęcie się bezpańską rójką, należy ją traktować z dużą ostrożnością. Chodzi tu o możliwość zawleczenia do pasieki jakiejś choroby. Rój taki po obsadzeniu poddajemy zaraz zabiegowi zwalczania warrozy np. poprzez odymienie Apiwarolem, a następnie obserwujemy uważnie jego rozwój przez kilka miesięcy.
Dziś to wszystko ! Pozdrawiam !
W tym roku już nie wykorzystacie informacji na temat osadzania roju lecz wiosną pewnie się przydadzą, a więc ...
Nie istotne czy jest to zakupiona czy złapana rójka postępujemy tak samo. Obsadzamy je w starym lub w nowym ulu. Pamiętamy, że stary ul musi być odkażony. Od ula wstawiamy ramki z węnzem. Pszczoły z rojnicy wysypujemy zdecydowanym energicznym ruchem na przygotowane wcześniej ramki, przykrywamy powałką i zamykamy daszkiem. W ten sposób osadzić rójkę możemy o każdej porze dnia i jest sposób szybki i skuteczny.
Następnego dnia korygujemy wielkość gniazda dostawiając węzę lub zmniejszając ilość wcześniej dodanych ramek. I bardzo istotna rzecz ... sprawdzamy obecność matki w roju. Odciągnięte mateczniki na ramce świadczą o braku matki.
Innym sposobem osadzania roju jest wysypanie pszczół z rojnicy na pomost łączący z wcześniej przygotowanym ulem i pozwolenie pszczołom na powolne wejście.
Oba te sposoby mają swoich zwolenników i są tez tacy, którzy krytykują ... spotkałam się z krytyką wsypywania pszczół od góry.
Aby zapobiec ucieczce roju z ula można dodać ramkę z czerwiem. Po dwóch dniach możemy rozpocząć podkarmianie roju syropem cukrowym.
Jeśli mamy do czynienia z rojem niewiadomego pochodzenia, a czasem zdarza się, że sąsiedzi lub znajomi proszą nas o zajęcie się bezpańską rójką, należy ją traktować z dużą ostrożnością. Chodzi tu o możliwość zawleczenia do pasieki jakiejś choroby. Rój taki po obsadzeniu poddajemy zaraz zabiegowi zwalczania warrozy np. poprzez odymienie Apiwarolem, a następnie obserwujemy uważnie jego rozwój przez kilka miesięcy.
Dziś to wszystko ! Pozdrawiam !
wtorek, 25 sierpnia 2015
Jak przeglądać gniazda pszczele - technika.
Ja jako kompletny amator wszystkiego muszę uczuć się i wszystko obserwować. I tak pilnie przyglądam się jak mój mąż wykonuje wszystkie czynności przy pszczołach i tak ostatnio przyglądałam się jak przegląda ule. Przy tej pracy dowiedziałam się, że istnieją specjalne techniki.
Każdy pszczelarz musi nauczyć się niezbędnych czynności np. łączenie rodzin, poszerzania gniazda czy obsadzania roju.
Tak więc poznajmy kilka technik ... bo ja je poznawałam zadając mnóstwo pytań ... dlaczego?, po co? czemu to tak?. Moje kochanie po kolejnym pytaniu zaciskając zęby cierpliwie odpowiadał ...
Zaczynamy:
- Przeglądając ul musimy pamiętać by to przebiegało w miarę szybko i sprawnie, a przede wszystkim spokojnie. Na wszystkie gwałtowne ruchy, a nawet zdenerwowanie reagują chęcią użądlenia.
- Wykonywane prace ograniczyć do minimum ponieważ zbyt częste zaglądanie do ich domu powoduje, że pszczoły stają się złośliwe.
- Pszczelarz podczas przeglądu nie powinien zbyt długo przyglądać się pszczołom i dlatego Tomek denerwuje się gdy zaglądam mu pod rękę i pstrykam fotki.
- Na siłę tez nie szukamy matki bo zamiast zrobić dobrze możemy sprawę pogorszyć np. gubiąc ją czy zgniatając
- Obserwując czerw możemy ocenić stan matki i wytropić ewentualne choroby.
- Plaster wyjmujemy wolno nie potrząsając nim i nie wystawiać go na pełne słonce. Słońca nie lubi czerw, a i plaster szybko odkształca się w słońcu.
- Gdy pogoda jest zbyt wietrzna, albo zanosi się na burzę lub deszcz lepiej odpuścić sobie zaglądanie do ula. Pszczoły wyczuwają takie klimaty i są wtedy wyjątkowo drażliwe.
- Po zakończonym przeglądzie pamiętajmy by przy ulach nie pozostawić żadnych elementów wyposażenia ula, skrawków plastra, sprzętu pasiecznego.
- Nie zmieniajmy też układu gniazda gdyż wpływa to niekorzystnie mieszkańców. Szczególnie uważajmy na to wiosną przy temperaturach niższych niż zalecane (14 stopni gniazdo z czerwiem i 8 stopni gniazdo bez czerwiu).
Wiele zależy od czasu i pory dnia w jakiej wykonywany jest przegląd. Gdy pszczoły są na "zbiorach" przeglądy są dużo łatwiejsze bo większość pszczół jest w terenie. W czasie gdy brak jest pożytku przeglądy ograniczamy do godzin porannych lub przedwieczornych. W czasie upałów nie zaglądać bo powoduje to zakłócanie wentylacji i nadmiernie wysusza gniazdo.
Początkujący pszczelarze muszą pamiętać o podkurzaniu ... najpierw wylotek, później delikatnie ściągamy daszek i górne ocieplenie. Odchylając powałkę wpuszczamy dym kierując go na ramki, a nie w głąb gniazda. Rozsuwając plastry znów podymiamy by zmusić pszczoły do schowania się.
Plaster obracamy tak by nie wyciekł nakrop, nie obsypały się obnuża pyłkowe lub po prostu by nie odkształcił się plaster od swojego ciężaru.
W ręce zawsze trzymamy dłuto (to ten przedmiot widoczny na zdjęciu).
I "młody" pszczelarzu pamiętaj by przeglądany plaster zawsze trzymać nad ulem, aby matka i młode pszczoły nie spadły na ziemię.
Gdy ul ma dwa korpusy wtedy musimy zdjąć miodnie i/lub korpus z czerwiem. Ustawiamy go wtedy z boku i w ten sposób by nie było szpar (pszczoły nie będą wychodzić), łatwiej wtedy ustawić go ponownie bez obawy, że zgnieciemy pszczoły.
Mam nadzieje, że choć trochę stało się łatwiejsze bo ja już drugi sezon przyglądam się tym pracom i wciąż mam pewne obiekcje co do podjęcia samodzielnych prac. Wciąż są to tylko małe kroczki ...
Pozdrawiam !!
Każdy pszczelarz musi nauczyć się niezbędnych czynności np. łączenie rodzin, poszerzania gniazda czy obsadzania roju.
Tak więc poznajmy kilka technik ... bo ja je poznawałam zadając mnóstwo pytań ... dlaczego?, po co? czemu to tak?. Moje kochanie po kolejnym pytaniu zaciskając zęby cierpliwie odpowiadał ...
Zaczynamy:
- Przeglądając ul musimy pamiętać by to przebiegało w miarę szybko i sprawnie, a przede wszystkim spokojnie. Na wszystkie gwałtowne ruchy, a nawet zdenerwowanie reagują chęcią użądlenia.
- Wykonywane prace ograniczyć do minimum ponieważ zbyt częste zaglądanie do ich domu powoduje, że pszczoły stają się złośliwe.
- Pszczelarz podczas przeglądu nie powinien zbyt długo przyglądać się pszczołom i dlatego Tomek denerwuje się gdy zaglądam mu pod rękę i pstrykam fotki.
- Na siłę tez nie szukamy matki bo zamiast zrobić dobrze możemy sprawę pogorszyć np. gubiąc ją czy zgniatając
- Obserwując czerw możemy ocenić stan matki i wytropić ewentualne choroby.
- Plaster wyjmujemy wolno nie potrząsając nim i nie wystawiać go na pełne słonce. Słońca nie lubi czerw, a i plaster szybko odkształca się w słońcu.
- Gdy pogoda jest zbyt wietrzna, albo zanosi się na burzę lub deszcz lepiej odpuścić sobie zaglądanie do ula. Pszczoły wyczuwają takie klimaty i są wtedy wyjątkowo drażliwe.
- Po zakończonym przeglądzie pamiętajmy by przy ulach nie pozostawić żadnych elementów wyposażenia ula, skrawków plastra, sprzętu pasiecznego.
- Nie zmieniajmy też układu gniazda gdyż wpływa to niekorzystnie mieszkańców. Szczególnie uważajmy na to wiosną przy temperaturach niższych niż zalecane (14 stopni gniazdo z czerwiem i 8 stopni gniazdo bez czerwiu).
Wiele zależy od czasu i pory dnia w jakiej wykonywany jest przegląd. Gdy pszczoły są na "zbiorach" przeglądy są dużo łatwiejsze bo większość pszczół jest w terenie. W czasie gdy brak jest pożytku przeglądy ograniczamy do godzin porannych lub przedwieczornych. W czasie upałów nie zaglądać bo powoduje to zakłócanie wentylacji i nadmiernie wysusza gniazdo.
Początkujący pszczelarze muszą pamiętać o podkurzaniu ... najpierw wylotek, później delikatnie ściągamy daszek i górne ocieplenie. Odchylając powałkę wpuszczamy dym kierując go na ramki, a nie w głąb gniazda. Rozsuwając plastry znów podymiamy by zmusić pszczoły do schowania się.
Plaster obracamy tak by nie wyciekł nakrop, nie obsypały się obnuża pyłkowe lub po prostu by nie odkształcił się plaster od swojego ciężaru.
W ręce zawsze trzymamy dłuto (to ten przedmiot widoczny na zdjęciu).
I "młody" pszczelarzu pamiętaj by przeglądany plaster zawsze trzymać nad ulem, aby matka i młode pszczoły nie spadły na ziemię.
Gdy ul ma dwa korpusy wtedy musimy zdjąć miodnie i/lub korpus z czerwiem. Ustawiamy go wtedy z boku i w ten sposób by nie było szpar (pszczoły nie będą wychodzić), łatwiej wtedy ustawić go ponownie bez obawy, że zgnieciemy pszczoły.
Mam nadzieje, że choć trochę stało się łatwiejsze bo ja już drugi sezon przyglądam się tym pracom i wciąż mam pewne obiekcje co do podjęcia samodzielnych prac. Wciąż są to tylko małe kroczki ...
Pozdrawiam !!
Subskrybuj:
Posty (Atom)