niedziela, 11 stycznia 2015

Zima ...

 I nadal trwa zima ... choć dziwna ta zima, kilka dni ciepła później znów mrozy i kilka centymetrów śniegu, a teraz znów deszcz, wiatr i plus kilka stopni. Zimowo - jesienny misz - masz.
Kilka dni temu pojechaliśmy zobaczyć jak miewają się ule ... no bo pszczoły wiadomo śpią. Sprawdzić czy jakiś skrzydlaty kolega nie zrobił sobie stołówki. Oczywiście zrobiłam kilka zdjęć ...
Słońce pięknie świeciło i nawet nie było widać większych zniszczeń ...
Mąż oglądając ul po ulu nagle zobaczył, że z jednego z uli wylatuje pszczoła ... no oszalała jakiś dezerter ciekawy świata uciekł ale niestety zaraz przypłacił to życiem bo na zewnątrz był spory mróz i po krótkim locie padła na śnieg ... Widać pszczoły też przez tą głupawkę pogody straciły poczucie czasu ...
A oto biedactwo, które nie mogło doczekać się wiosny ...
I to by było tyle na dziś ... do następnego :)






środa, 3 grudnia 2014

Wspomnienia

W kalendarzu mamy grudzień ... a mi się przypomniało, że w aparacie mam kilka z zdjęć z jesieni ... Był już październik i pszczoły już nakarmiona, ocieplone, "zaopatrzone" na zimę. Dostały też lekarstwo by zapobiec warrozie. (Warroza – choroba wywoływana przez roztocza Varroa destructor rozwijające się na czerwiu i dorosłych osobnikach pszczół miodnych.) Tak więc jak polskie przysłowie mówi: lepiej zapobiegać niż leczyć ! Ule ocieplone tak, że mróz im nie zagraża jednym zagrożeniem stają się nasi skrzydlaci "bracia mniejsi" i brak pomysłów jak uniemożliwić im stołówkowanie się w naszej małej pasiece.
Tak więc czekam teraz na śnieg ... a póki co to jeszcze zdjęcia w zieleni :)


piątek, 10 października 2014

Problem ... :(

Jeszcze nie ma zimy, a my już mamy problem ze szkodnikami ... a miano wici nienażarte, tłuste, słodkie ;) sikoreczki !! Wstrętne żółte kulki wydziobują dziury w ulach.
Tomek ma jeszcze parę uli styropianowych i zaczął się etap " najadania się łatwo i szybko".
Sami zobaczcie co potrafią zrobić sikoreczki

Ponaprawiał Tomek dziury, pozatykała ale pewnie jedynym rozwiązaniem będzie wybudowanie nowych solidnych drewnianych uli. Zbudował już kilka i sprawdzają się.
Co jeszcze mogę wam napisać ... sezon zakończony, mamy październik (piękny, słoneczny), ale mam nadzieje, że znajdę jakiś temat by napisać i oczywiście dołożyć kolejne zdjęcie.
Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie !



niedziela, 21 września 2014

Dziś i kilka dni temu ...

Dziś już 21 wrzesień i paskudna pogoda jedna chmura deszczowa za drugą, ale i przez chwilę świeciło słońce.
Prace przy pszczołach dobiegają końca. Tomek dziś dał pszczołom lekarstwo bo skoro deszczowa aura to mieszkanki uli wszystkie w domu i wszystkie mogły go zasmakować. Choć z tym smakowaniem było różnie bo dość konkretnie się wściekły.
  Ok! ale wróćmy kilka dni wstecz ... piękna pogoda więc tradycyjnie pakowanie do wozu ekipy i na Chlebną. Trzeba było wykorzystać pogodę i wolny czas na końcowe prace przy ulach.
Przez ostatnie 2 tygodnie regularnie były dokarmiane mieszanką wody i cukru w różny sposób ... przez dokarmiaczki i nowatorskie pomysły Tomka, które muszę przyznać, że się sprawdziły.
Gdy naczelny pszczelarz stwierdził, że są wystarczająco zaopatrzone na zimę i po ostatnim przeglądnięciu rodzin ....

... Tomek zaczął ocieplać ule. Każdy ul staranie został ocieplony. Według mojego mało fachowego oka nie powinny zagrażać im mrozy.

Pszczółki też wykorzystywały każdą słoneczną chwilę i nawet udało mi się trochę je popodglądać. W ogródku kwitły ostatnie kwiatki, a mieszkanki pasieki nie mogły tego przegapić więc ostro wzięły się do pracy. Sami zobaczcie ...

Były tak zajęte pracą, że miały gdzieś mnie i aparat.
    I wracamy do dzisiejszego dnia ... pszczoły nakarmione, opatulone, pierwsza dawka leku podana, a kolejna za kilka dni ... wtedy znów napiszę i będę chciała zrobić kilka fotek ...
Do następnego razu !



sobota, 23 sierpnia 2014

Koniec lata

No i mija to dziwne lato ... mimo wszystko, że upalne i słoneczne to dla naszych pszczół mało udane.
Zawsze gdy był czas na ich wytężoną pracę to szyki psuł deszcz, ale to nie ot taki deszcz ... przychodziły ulewy. No cóż nie ma rady! natura i z nią nie wygrasz.
Tomek przeglądał co jakiś czas ule i nawet udało się coś tego "złotka" podkraść ... ale to wszystko za mało.

Pszczoły dwoiły i troiły się ale nawet one cudów nie potrafią ...

I to by było na tyle ...


czwartek, 17 lipca 2014

Trzeba nakarmić

Oj ciężki czas deszcze, burze, chmury, kilka chwil słońca ... to wszystko za mało by pszczoły były syte i miały szanse nadwyżki odłożyć dla nas. No cóż skoro przyroda nie pozwala im się najeść musimy im pomóc. Tomek kupił cukier i rozpuszczając go w wodzie musiał je dokarmiać. Podkarmiaczki wypełnił tym roztworem oraz zgęstniałym zabrudzonym miodem. Takie karmienie trzeba powtórzyć co parę dni.
Tak wyglądają podkarmiaczki ...





Do zobaczenia i czekamy na słońce i wreszcie upragnione lato

niedziela, 13 lipca 2014

Budowa cd.

Witam znów !
Przez ostatni tydzień pogoda była fatalna ... na zmianę z burzami i deszczem połyskiwało słońce. Pszczoły głodne złe, a jeszcze jedna z rodzin nie miała solidnego domu, który był w trakcie budowy. Tak więc pojechaliśmy dokończyć budowę i z wielką nadzieją na chwilę pogody by można było pszczoły przełożyć. Bo wiadomo w deszcz jest to nie możliwe ale wyłapaliśmy moment i udało się stanął kolejny ul ...
Udało mi się zrobić kilka zdjęć z "przesypywania" pszczół z ula do ula ale na dłuższą metę nie było to możliwe. Nadciągała burza i były wyjątkowo złe kłębiły się przy wlotach do uli chciały wszystkie zdążyć przed deszczem.


Podczas przekładania kilka użądliło Tomka, a nas atakowały ... a tak wyglądało przekładanie ...


To była jedyna tak słoneczna chwila bo już po chwili nadciągnęły chmury i rozszalała się burza ... fotografując chmury udało mi się przypadkiem złapać pszczółkę w kadr ...

A tak wyglądał efekt końcowy ...


... na teraz to wszystko ... później jeszcze do Was zajrzę ... do poczytania